Pakiet dwuszybowy czy trzyszybowy przy temperaturze projektowej −22 °C
Argument za pakietem dwuszybowym jest zawsze ten sam: niższa cena i lżejsze skrzydło. Problem w tym, że o komforcie decyduje nie średnia sprawność, lecz temperatura wewnętrznej powierzchni szyby przy mrozie. Przy Ug 1,0 i −18 °C na zewnątrz krawędź szyby schodzi w okolice 9–11 °C, co przy wilgotności wewnętrznej 55% oznacza wykraplanie i wilgotne dolne uszczelki przez większość zimy.
Pakiet trzyszybowy o Ug 0,5–0,6 z ramką ciepłą utrzymuje tę krawędź o 4–6 K wyżej, więc kondensacja przestaje być problemem, a strefa przy oknie nadaje się do postawienia biurka czy łóżka. W przeliczeniu na pieniądze różnica w cenie okna wynosi około 470 zł (1 250 zł wobec 1 720 zł), a przy sezonie liczącym 225–240 dni zwraca się szacunkowo w 6–9 sezonów — w zależności od stanu budynku, sposobu użytkowania i cen energii. W cieplejszych rejonach kraju ten okres bywa wyraźnie dłuższy, ale każda taka prognoza pozostaje przybliżeniem, a nie obietnicą.
Trzeciego argumentu dostarcza sama konstrukcja domu. Ciepła stolarka ma sens tylko wtedy, gdy ściana i ościeże nie są od niej znacznie zimniejsze. Dlatego przy budynkach nieocieplonych ustalamy kolejność prac: jeśli w planach jest docieplenie elewacji, okno osadzamy w warstwie izolacji lub przynajmniej możliwie blisko jej płaszczyzny, zamiast wstawiać je w środek muru i tworzyć głęboki, wychłodzony glif.