Mielec ma dwa różne rynki ogrzewania i trzeba je traktować osobno. Pierwszy to nowa zabudowa jednorodzinna na Smoczce, Smoczce I, w Wojsławiu i Cyrance, gdzie standardem jest ogrzewanie podłogowe, dobra izolacja i zapotrzebowanie rzędu 40–55 W/m². Tam wystarcza urządzenie 6–8 kW pracujące na zasilaniu 32–38 °C, z sezonową efektywnością SCOP w okolicach 4,7–5,0 wg EN 14825. Drugi rynek to domy z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych w Rzochowie, na Mościskach i Łużu, często po dociepleniu, ale z instalacją grzejnikową projektowaną kiedyś na 90/70 °C — tutaj zaczynamy od próby obniżonej temperatury zasilania, zanim w ogóle padnie propozycja mocy urządzenia.
Klimat robi tu więcej różnicy, niż sugerowałaby odległość 55 km od Rzeszowa. Mielec leży w dolinie Wisłoki, na skraju Puszczy Sandomierskiej, a w bezwietrzne noce chłodne powietrze spływa i zalega nad miastem — mgły i wysoka wilgotność jesienią oznaczają dla jednostki zewnętrznej częstsze cykle odszraniania niż w terenie otwartym. Przy doborze zakładamy temperaturę projektową −20 °C zgodnie z III strefą klimatyczną i sprawdzamy charakterystykę urządzenia przy −7 °C, bo to w tym przedziale przypada większość godzin sezonu grzewczego. Urządzenia bez zapasu mocy w tym punkcie generują później rachunki, o których nikt nie uprzedzał.
Argument, który najczęściej przesądza o decyzji w powiecie mieleckim, jest prosty: w części miejscowości gmin Tuszów Narodowy, Padew Narodowa, Borowa i Czermin nie ma sieci gazowej, a alternatywą pozostaje węgiel, pellet albo olej. Pompa ciepła wymaga wyłącznie odpowiedniej mocy przyłączeniowej, więc w takich lokalizacjach jest technicznie najprostszym wyjściem. Do tego dochodzi program Czyste Powietrze, który na samą pompę powietrzną o podwyższonej klasie efektywności przewiduje do 31 500 zł, a przy kompleksowej termomodernizacji łączonej z likwidacją kotła pozaklasowego — do 135 000 zł na całość przedsięwzięcia. W Radomyślu Wielkim, Przecławiu, Wadowicach Górnych i Gawłuszowicach prowadzimy dziś głównie takie właśnie zlecenia: demontaż starej kotłowni i przejście na ogrzewanie elektryczne z odzyskiem ciepła z powietrza.
Osobno traktujemy kwestie energetyczne i akustyczne. Przy wymianie kotła zwykle trzeba podnieść moc przyłączeniową do co najmniej 11 kW i zgłosić urządzenie do operatora sieci — w rejonie Mielca procedura zajmuje najczęściej 3–6 tygodni, więc uruchamiamy ją równolegle z zamówieniem sprzętu. W ciasnej zabudowie, na wąskich działkach w Borku czy przy ulicach osiedla Kilińskiego, dobre posadowienie jednostki zewnętrznej bywa trudniejsze niż sam montaż: ustalamy lokalizację, kierunek wyrzutu powietrza i ekran akustyczny jeszcze przed umową. W rejonach, gdzie w tle słychać ruch lotniczy i ciężarowy, jednostka pompy ciepła i tak nie jest dominującym źródłem dźwięku, ale wobec sąsiada obowiązują nas te same limity co wszędzie.