Dlaczego moc pompy dla Krosna liczy się inaczej niż dla nizin Podkarpacia
Bliskość Beskidu Niskiego wydłuża sezon grzewczy do 215–230 dni, wobec 200–210 na nizinach, i mnoży liczbę godzin w przedziale od −5 do −15 °C — czyli tam, gdzie moc urządzenia powietrze-woda wyraźnie spada wobec wartości nominalnej. Ten sam model, który przy 7 °C oddaje 8 kW, przy −13 °C potrafi dać jedynie 5,8–6,3 kW.
W praktyce oznacza to, że dom domykający się na nizinach urządzeniem 8 kW w Krośnie wymaga zwykle 9–10 kW, a nieocieplony budynek z lat siedemdziesiątych w Śródmieściu bywa, że potrzebuje nawet 14–17 kW. Nie idziemy jednak w przewymiarowanie, bo sprężarka inwerterowa ma dolny próg modulacji na poziomie 25–30% mocy nominalnej, a zbyt duże urządzenie w listopadzie taktuje i szybciej się zużywa.
Rozwiązaniem tego napięcia jest świadome zaplanowanie biwalencji: zamiast dobierać urządzenie pokrywające samodzielnie szczyt przy −20 °C, celujemy w komfortowe pokrycie do −13/−15 °C i dopuszczamy wsparcie grzałką przez kilka–kilkanaście najzimniejszych dób. Kosztuje to w skali roku 3–5% zużytej energii, a pozwala kupić urządzenie o klasę mniejsze i tańsze o kilka tysięcy złotych.